Budzę się. Od razu słyszę dzwonek mojego telefonu. Siadam na łóżku i biorę z mojej cholernej szafki nocnej telefon. Jest na nim SMS. Aha? Od nieznanego. Kto to? Odblokowuję telefon. Jest na nim taka wiadomość:
Skąd on do cholery mam mój numer?! Dobra, to nie jest teraz najważniejsze. Czy Zayn Malik właśnie teraz chce się ze mną spotkać? O KURWA! Szybko odpisuję. Nie myślę nawet co piszę.
Już mi nie odpisuje. To chyba znaczy, tak? Nie? Ehh... Dziwnie się czuję wiedząc, że go nienawidzę. A może to tylko moja podświadomość mi to mówi, a serce co innego? Nie wiem.
Zwlekam się z łóżka i ubieram się. Szybko się czeszę. Sprawdzam godzinę. Jest 9:42. Dzwoni dzwonek. Schodzę na dół i otwieram drzwi. Moim oczom ukazuje się Zayn.
- Co za punktualność - mówię sarkastycznie. - Wejdź - chłopak kiwa głową i wchodzi za mną do domu zamykając drzwi.
- Myślałem, że dłużej ci zejdzie, bo makijaż - mówi, a ja się odwracam. Stoimy w salonie.
- Nie mam makijażu. Po co to dziewczynom? Wyglądają jak wiedźmy, co niektóre - mówię, a on się lekko uśmiecha. Siadam na kanapie, a Zayn koło mnie. - Więc, co cię do mnie sprowadza? - pytam się z lekką irytacją.
- Chciałem się lepiej poznać - mówi - to chyba najlepsze wyjście. Może zapomnijmy o naszej wojnie na ten czas? - dokańcza, a ja zaciskam ręce w pięści i wstaję.
- Zapomnieć?! Myślisz, że zapomnę, że twoi rodzice zabili MOICH rodziców?! - krzyczę, a z moich oczu lecą łzy. Zayn wstaje i już widać, że jest nieźle wkurwiony.
- Moi rodzice też nie żyją! Nie widzisz, że też mi jest ciężko?! - krzyczy.
- Dobrze im tak - rzucam, a on łapie mnie za ramię.
- Coś ty powiedziała? - mówi, a z każdą sekundą coraz bardzie zwiększa się ból jego ucisku. - Pytam się! - krzyczy, a do moich oczu napływają łzy. Może i jestem pyskata i umiem się bić, ale też mam uczucia.
- Sprawiasz mi ból - mówię cicho, a on rozszerza oczy i zabiera szybko rękę. Patrzę na moje czerwone ramię i daję w ryj Zayn'owi. - Idiota - komentuję jego postawę, a on siedzi cicho. Klękam i chowam twarz w swoich drobnych dłoniach. Zaczynam płakać. Zayn również klęka. Próbuje mnie dotknąć, ale odpycham natychmiastowo jego rękę. Zayn przygryza ze zdenerwowania dolną wargę. - Nie dotykaj - syczę, a on na mnie patrzy znów wkurzony.
- Co z tobą nie tak? - mówi, a ja patrzę się na niego z pogardą.
- Ze mną?! Ty mnie bijesz! Nie ja ciebie! Zobacz co mi zrobiłeś - mówię pokazując mu moje sine ramię.
- Zasłużyłaś sobie - mówi głośno, a ja nie wytrzymuję. Wstaję i wychodzę z domu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz